O nas

,,Popularność Piwnej Mili dotarła nad Wisłę. Dosłownie. W Lany Poniedziałek, czyli 28 marca 2016 roku w Toruniu wystartował inauguracyjny bieg cyklu Złocista Mila.”

2018

Trzeci rok Złocistej Mili przed nami. Widząc nieustanne zainteresowanie ze strony biegaczy z Torunia i okolic, podjęliśmy się organizacji czterech wyzwań piwnych w roku 2018. Idąc za głosem uczestników, tegoroczna odsłona odbywać się będzie w piątek  (dwukrotnie) oraz sobotę (dwukrotnie) na obiekcie Toruńskiej Akademii Jazdy. Mamy nadzieję, że pozwoli to na zwiększenie frekwencji w ramach  tegorocznej rywalizacji Classic Mile oraz Classic Team Mile. Naszym priorytetem pozostaje doskonała atmosfera i dobra zabawa w trakcie trwania imprezy, a także ciągłe podnoszenie poziomu organizacyjnego Złocistej Mili.

2017

Drugi rok cyklu Złocista Mila 2017, przyniósł kilka zmian. Zawodnicy rywalizowali w czterech odsłonach (kwiecień, lipiec, sierpień, wrzesień), z których każdy był osobną imprezą – dekorowani byli zwycięzcy poszczególnych biegów. Na biegaczy czekała rywalizacja indywidualna (w Classic oraz Hardcore Mile) oraz drużynowa. Każdy z członków drużyny do pokonania miał 400m + jedno piwo (0,33 lub 0,5). Ponadto rywalizacja została przeniesiona ze Stadionu Miejskiego w Toruniu, na obiekt Toruńskiej Akademii Jazdy, która wraz z STS-Timing oraz Carpe Kraft została partnerem Złocistej Mili 2017.

Podjęliśmy decyzję o staraniach na rzecz podniesienia poziomu sportowego oraz organizacyjnego Złocistej Mili.  Przenosiny na obiekt Toruńskiej Akademii Jazdy umożliwiły nam rozwój Złocistej Mili w Toruniu.  Udało się utrzymać atmosferę imprezy, która nieustanie przepełniona była radością połączoną ze sportową rywalizacją. Rok 2017 był dla nas rekordowy zarówno pod względem frekwencji, jak i rezultatów osiąganych przez najlepszych uczestników. Aktualny rekordzista Classic Mile – Seweryn Kaczmarczyk, wynikiem 6:24, zbliża się małymi krokami do najlepszych w tej konkurencji na świecie – komentuje Mateusz Goleniewski.

2016

W roku 2016 zainaugurował w Toruniu cykl czterech imprez pod nazwą Złocista Mila, łączących bieganie z konsumpcją złocistego trunku. Uczestnicy rywalizowali na bieżni Stadionu Miejskiego im. Grzegorza Duneckiego.  Decyzja o organizacji cyklu, była pochodną towarzyskich biegów piwnych rozegranych w 2015 roku.

Podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych [2015 rok] przez wiele miesięcy mogłem oglądać jak organizuje się takie zawody i jak dużym cieszą się one zainteresowaniem. Poziom tych biegów jest naprawdę wysoki. Startują tam nawet profesjonalni zawodnicy z bieżni! Rywalizacja na zasadach Beer Mile  zainspirowała mnie do zorganizowania podobnej imprezy po powrocie do Polski. Niestety nie miałem możliwości udziału w oficjalnych zawodach. Robiliśmy takie biegi jedynie w gronie znajomych. Zawsze towarzyszyła temu dobra zabawa. Teraz chcemy wypróbować tę formułę w gronie lokalnych biegaczy z Torunia i okolic – mówi Mateusz Goleniewski, organizator imprezy.

Na pierwszym miejscu stawiamy aktywność fizyczną. Piwo jest tylko dodatkiem. Nie jest to cykl komercyjny i nie chcemy konfliktu z prawem – podkreśla Mateusz Goleniewski.

Zasady zmagań w Złocistej Mili nawiązują do Piwnej Mili. Biegacze mają do pokonania 1609 metrów, czyli cztery 400m okrążenia oraz dodatkowy 9-metrowy dobieg. Przed każdym okrążeniem w specjalnej strefie muszą wypić piwo… które sobie naważyli decydując się na start.

W Toruniu na uczestników cyklu czekały  4 konkurencje: Lemon Mile – czyli bieg w którym do wypicia był kubek soku z cytryny, Light Mile – w którym do wypicia było piwo bezalkoholowe, Classic Mile – z pojemnością piwa 0,33 ml i min. 5% zawartości alkoholu, oraz Hardcore Mile – dla „najtwardszych”,  z pojemnością 0,5 l złocistego trunku.

Rywalizacja w roku 2016, zgromadziła ponad 150 uczestników na mecie. Najwięcej biegaczy zdecydowało się na udział w Classic Mile, którą w klasyfikacji generalnej zdominował ultramaratończyk Kamil Leśniak ustanawiając rekord imprezy na poziomie poniżej siedmiu minut. Najbardziej cieszyła jednak bardzo radosna atmosfera biegu, pomimo czysto towarzyskiego charakteru imprezy. Bez infrastruktury organizacyjnej, udało się stworzyć bardzo przyjazny event zarówno dla biegaczy jak i kibiców. – podsumowuje Mateusz Goleniewski.